Prace nad Adobe Digital Editions trwają już od bardzo dawna, aplikacja jednak do tej pory nie zyskała dużej popularności. Pomysł jest jak zwykle (w przypadku Adobe) ciekawy – elektroniczna czytelnia. Można przechowywać w niej swoje książki, ściągać kolejne, a nawet kupować.

Interface jest bardzo podobny do Adobe Media Player’a. Wpradzie przy pierwszym użyciu można mieć wrażenie że jest nieco zbyt mało intuicyjny, ze względu na ukryte menu, przyciski które wizualnie nie reprezentują dobrze funkcji, dwukrotne kliknięcie na ikonie książki nie otwiera jej, itp.

Jednak dokładniejsze poznanie funkcji programu wymaga dosłownie kilku minut – jest ich na tyle niewiele że nawet osoba nieobyta z podobnymi aplikacjami znajdzie się w Digital Editions bardzo szybko.

Czytanie w Digital Editions jest naprawdę przyjemne, aplikacja buduje bardzo specyficzny klimat. Ciemne otoczenie tekstu (interface aplikacji), skupia wzrok na przeglądanym materiale.

Do programu możemy zaimportować pliki PDF oraz EPUB (od Digital Editions 1.6) z dysku twardego i organizować je w bibliotekę.

Teraz trochę technikaliów: najważniejszą zmianą w stosunku do poprzedniej wersji jest kompatybilność z nowym Adobe Content Server 4. Dla publikujących treści oznacza to większą kontrolę nad materiałem i jego lepsze zabezpieczenie. Dla użytkowników przekłada się to na większą ilość dostępnych publikacji – gdy materiały będą bezpieczne, wydawnictwa będą bardziej skłonne do ich udostępniania w tej formie.

Jakie ma przewagi nad zwykłym Adobe Reader’em? W zasadzie tylko jedną: katalogowanie. Jest to jednak bardzo poważna przewaga i to właśnie ona może zadecydować o popularności programu. Coraz więcej osób posiada spore kolekcje plików PDF zawierających książki, magazyny, dokumentacje – jestem pewien że niejednej z tych osób program przypadłby do gustu gdyby tylko wiedziały o jego istnieniu.